Brunetka stała w szoku. Chyba nadal nie zdawała sobie sprawy, że stoje na przeciwko niej. Czasami fascynowało mnie, że mimo tych 18 lat czasami zachowuje się jak zagubione dziecko.
Miała na sobie tylko któtkie spodenki i bluzkę i co dziwne nie miała stanika. Uśmiechnąłem się na samo myśl, że stoi przy mnie bez bielizny. Cwaniacki uśmieszek wdarł mi się na twarz. Jak zauważyłem coraz częściej to robił.
-Nie możesz tak po prostu być.- pisnęła zasłaniając swoje piersi. Z chęcią bym do niej podszedł i zciągnął z niej ubranie, ale musiałem powstrzymać swoje fantazje, gdyż w pokoju były trzy inne dziewczyny.
-Jestem u brata Rose.- kiwnąłą głową w strone karmelowo włosej. Ta tylko spojrzała się na mnie i znów utkwiła swój zwrok w telefonie.
Melanie tylko kiwnęła głową i zakłopotana spojrzała na swoje stopy. Jeden niesforny kosmyk włosów opadł na jej twarz, a ona jednym ruchem przełożyła go za ucho.
Bardzo chciałem się do niej zbliżyć w ten pieprzony sposób i dotknąć każdy centymetr jej ciała. Chciałbym całować jej czułe miejsce na jej szyji i doprowadzać ją tym do jęknięcia, które sprawiało mi ogromną satysfakcje. Miałem wiele myśli erotycznych z brązowo oką, ale wszystkiego nie da się od razu się zrobić.
-Justin fiucie idziesz!- usłyszałem rozśmieszony głos Chrisa. Czasami zachowywał się jak głupek, a czasami był, aż za poważny.- Witam panie.- ukłonił się robiąc ruch jakby zciągał kapelusz. Dziewczyny zachichotały, a ja z otwartej ręki uderzyłem go w tył głowy. Brunet masował bolące miejsce, a mi posyłał swoje złowrogie spojrzenie.
-Nie rób z siebie lalusia Chris.- przeżuciłem teatralnie oczami. Ten tylko pokiwał głową w nie dowierzaniu.
-Dobra choć Justinku, bo Mel zaraz spali się od twojego wzroku.- pociągnął mnie za rękaw od bluzy, a mnie zastanawiało skąd zna jej imie. Zeszliśmy do salonu. Chris podał mi jedno ze zimnych piw, a on włączył film. Dzisiaj stwierdziliśmy, że obejrzymy horror. Brunet przeczesał włosy dłonią, a ja upiłem łyka chłodnego piwa.
-Skąd ją znasz? Znaczy Mel...- powiedziałem biorąc popcorn do buzi.
-Rose trochę o niej mówiła... Wiesz jak to laski...- uderzył swoim piwem o moje i oboje upyliśmy łyka. -W sumie dobra z niej sztuka. Nie uważasz? - uśmiechnął się biorąc popcorn.
-Tak. Jest niezła.- przyznałem wpatrując się w gościa, który właśnie odciął noge jakiemuś kolesiowi. Chris cicho się zaśmiał, a ja nie zwróciłem na niego uwagi. Dalej oglądałem w zaciekawieniu film.
-Stary ten koleś to psychol. - stwierdził Chris, kiedy koleś z filmu "gwałcił" trupa jakieś dziewczyny. -To chorę.- stwierdził intensywnie patrząc w ekran telewizora.
-Wiesz każdy innaczej odczuwa swoje doznania seksualne. Akurat ten gość lubi ruchać trupy. Kto co lubi.- powiedziałem wzruszając ramionami.
-A ty co lubisz? Nie żebym był zboczeńcem, ale jestem ciekaw.- usiadł w taki sposób, że miał lepszy widok na mnie. Opuściłem głowe i się zaśmiałem.
-Nie chcesz znać moich fantazji erotycznych.- machnąłem ręką, kładąc ją na oparcie kanapy.
-Stary... Jesteśmy dużymi chłopcami. Gadaj! - powiedział z zainteresowaniem w głosie.
-Eh.. Lubie, kiedy dziewczyna krzyczy moje imie... Wtedy jest mi na prawdę dobrze. Czasami mogła by też pokazać trochę inicjatywy od siebie, na przykład używając jakiś gadżetów. Kręci mnie to.- powiedziałem uśmiechając się pod nosem. Fantazjowało mnie, kiedy dziewczyna się ze mną droczyła. Kochałem to. Czuć jak robi dla mnie mały striptiz rozbierając się powoli nade mną. Nie lubiłem zwykłego seksu, bez gry wstępnej. Mój seks musiał być przepełniony energią. Moja dziewczyna musi się czuć jak u seks instruktora. Musi wiedzieć kto rządzi w łóżku.
-To piątka pociąga mnie to samo.- przybiliśmy piątke śmiejąc się z siebie. Czasami rozmawialiśmy na takie tamaty, których nikt nie powinnien słyszeć.
-Stary obejrzyjmy coś innego.- stwierdziłem wyłańczając telewizor. Brunet pomyślał chwile i tylko uśmiechnął się z tymi iskierkami w oczach. Podniosłem brew do góry w zaciekawieniu.
-Porno.- uśmiechnął się znów, a ja odwzajemniłem uśmiech przybijając z nim piątke. Poszliśmy na górę do jego pokoju.
MELANIE POV*
Siedziałyśmy w pokoju plotkując o gwiazdach i osobach z naszej szkoły. Mówiłyśmy o parach, które do siebie pasują, a które wręcz odwrotnie.
-Ciekawe co oglądają chłopcy.- palnełam i wybuchłyśmy śmiechem. Przecież było to oczywiste, że oglądają porno, a co innego by mogli robić. Nie wiem co ich fascynowało w tych filmach i nie chciałam wiedzieć. Dla mnie nawet ich nazwa była obżydliwa.
-Ej wystraszmy ich ciekawe co zrobią!- pisnęła Katy patrząc na każdą po kolei. Wszystkie wymieniłyśmy się spojrzeniami.
-Idziemy!- powiedziała Rose zeskakując z swojego łóżka. W sumie nie myślałam, że to zły pomysł, ale chciałam trzymać się zdala od Justina. A znając go znów będzie całować mnie po szyi, a jego ręce będa pieścić moje ciało. Wzdrygnęłam się na samą myśl, że ja i Justin moglibyśmy... Umm... Uprawiać seks. Jedyne co robiłam z chłopakiem to całowanie nic więcej, a Justin skradł już całą moją przestrzeń osobistą. Jednak był w tym mistrzem. Za każdym razem ulegałam mu i pozwalałam na dotknięcie się, pocałowanie czy przytulenie. Za pewne działał tak na każdą dziewczyne, ale ja czułam do niego ten cholery pociąg seksualny. Interesował mnie tak bardzo
intensywnie, kiedy mnie dotykał po prostu moja skóra eksplodowała od przypływu gorąca, a wszystkie zmysły przestały racjonalnie działać. Chciałam tak cholernie mu się oddać, ale wiedziałam, że nie mogę,bo była bym dla niego kolejną laską, którą udało mu się zaliczyć. Nie byłam łatwa i nie chciałam być. Muszę po prostu nie pozwalać przybliżać mu się do mnie.
-Cicho!- powiedziała szeptem Rose idąc przed nami do pokoju swojego brata. Delikatnie otworzyła drzwi i zobaczyliśmy chłopaków odwróconych do nas tyłem. Rose i ja żuciłyśmy się na Justina, a Kate i Selena na Chrisa.
-Cholera!- krzyknął Justin, kiedy runął z nami na ziemie. Zachichotałam zchodząc z niego i pomagając Rose wstać.
-Jesteście powalone!- pisnął Chris podnosząc swojego laptopa z podłogi.
-Zgadzam się. - po chwili dodał Justin otrzepując spodnie. Spojrzał na mnie i mogła poczuć jak jego oczy wiercą dziurę w moich piersiach. Zapomniałam, że nie miałam na sobie stanika, bo wygodniej mi się bez niego spało, a teraz żałowałam, że ściągnęłam go z siebie. Justin przysunął się do mnie, a ja zrobiłam krok do tyłu. Brunet podniósł brew do góry robiąc jeszcze jeden krok do przodu. A ja zrobiłam to samo co przedtem.
-O co ci chodzi?- brązowo oki spytał z zdziwioną miną. Uniosłam tylko ramiona ku górze i wyszłam z pokoju Chrisa. Czułam oddech na swoim karku. Obróciłam się wiedząc, że blondyn nie da za wygraną puki nie powiem mu o co mi chodzi.
-Co?!- spytałam patrząc na niego z dołu. Był ode mnie wyższy o jakieś osiem centymetrów, ale ja nadal miałam grymaśną twarz.
-O co ci chodzi?- powtórzył przybliżając się do mnie. Cofałam się do tyłu, aż moje placy oparły się o ściane, a klatka Justina była bardzo bliska mojej.
-Nie jestem głupią Justin, ani łatwa.- Justin miał zmieszanie wymalowane na twarzy.- I nie udawaj, że nic nie wiesz!- dźgałam palcem jego klatkę piersiową. Przeżyłam tyle w życiu, ze przez tego chłopaka się zapomniałam i za bardzo dałam mu naruszyć moją przestrzeń osobistą. Jeśli w ogóle on miał pojęcie co to jest.
-O czym ty mówisz?- spytał patrząc prosto w moje oczy.
-Myślisz, że nie wiem? Jestem kolejną pieprzoną laską, którą chcesz zaliczyć, ale Justin ja nie jestem taka głupia.-odrzekłam stając na przeciwko niego nie przejmując się tym, że był ode mnie wyższy. Justin wyrzucił ręce w powietrzu nie dowieżając temu co powiedziałam.
-Masz okres czy coś? Bo pieprzysz od rzeczy. - jego ton głosu był przepełniony kpiną.
-Nie Justin, nie mam pieprzonego okresu. Mówie Ci prawdę, a ty próbujesz odwrócić kota ogonem. I co myślisz, że zrobisz z siebie niewiniątko? Jesteś żałosny.- ominęłam jego ramie i weszłam do pokoju Rose. Wtedy stwierdziłam, że powinnam zostać na korytarzu, bo tam mogłabym mieć szybsze pole ucieczki.
-Nie mów, że sama byś tego nie chciała! Czujesz do mnie ten pieprzony pociąg seksualny i dobrze o tym wiemy.- powiedział stanowczo, zamykając za sobą drzwi. Połknęłam głosno śline nie wiedząc do czego jest zdolny, przecież nawet go nie znałam. Przysunął się bliżej mnie w taki sposób, że dzieliśmy się powietrzem.
-Nigdy w życiu nie zaciągniesz mnie do swojego łóżka Bieber.-splunęłam w jego strone, a na jego twarzy pokazał się cwaniacki usmieszek.
-Kto powiedział, że ruchałbym Cię w łóżku?-spytał kpiąco.
-Jesteś popieprzony!- stwierdziłam wymijając go i próbując ruszyć w strone drzwi. Jednak jego silna ręka objeła mnie w pasie i przyciągnęła do siebie. Zkrzywiłam się próbując wydostać się z uścisku Justina. Jego ustwa wylądowały na mojej szyi. Delikatnie przejechał językiem po moim czułym miejscu przez co zagryzłam wargę i jęknęłam przez zaciśnięte zęby. Jego wolna ręka uniosiła moją bluzkę od piżamy, a ja wierciłam się na wszystkie możliwe strony próbując wydostać się z uścisku blondyna. Ten zaśmiał się w zagięcie moje szyi idząc jak marne są moje próby wyśliznięcia się mu.
-Przecież dobrze wiesz, że nic Ci nie zrobie.- całował moją szyje.-Będziesz grzeczna i się pogodzimy?-spytał kręcąc kółka na moim brzuchu. Czułam, że moje siły opadają i nie dam rady walczyć dalej o swoje. Moja determinacja wybuchła jak bomba w moim wnętrzu, a ja nie mogłam nic na to poradzić. Byłam słaba i nie potrafiła trzymaj swojego słowa przy sobie. Byłam całkowicie krucha jak teraz. Nie nawidziłam mężczyzn za to jacy brutalni potrafią być, wtedy w mojej głowie pojawiło się wspomnienie...
-Gdzie jesteś kurwa!- kryknął mój zapity ojciec chwiejąc się w drzwiach od kuchni.
-Spokojnie!-powiedziała moja mama próbując uspkoić ojca. On tylko nachylił się nad mamą i z całej siły uderzył ją z liścia w twarz.
-Suka!-wrzasnął. Podbiegłam do mamy próbując ją podnieść.
-Spieprzaj z tą!- krzyknęłam na niego. Miała piętnaście lat, ale nikt mi nie powie, że nie znam życia. Życie z pijakiem od urodzenia. To szczęście, że przeżyłam do tego wieku.
-Jesteś taką samą suką jak ona!- wrzasnął podnosząc mnie do góry.
-Zostaw mnie! - krzyczałam zasłaniając twarz, a on uderzał mnie w plecy paskiem.
-Ciii.- Justin mówił uspokajającym głosem głaszcząc moje plecy. Poczułam, że porusza się do tyły spojrzałam na niego, a on tylko posłał mi uspokajający uśmiech. Nie wiem czemu, ale czułam się winna. Winna, ze widział moje łzy i musiał tu siedzieć ze mną.
-Justin?-spytałam trochę uspokojona ryzując palcem wyimaginowane wzory na jego ręce.
-Hymm.- ruszył delikatnie głową, aby na mnie spojrzeć.
-Przepraszam.- szepnęłam w zgięcie jego szyi,a on tylko wweschnął.
-To ja powinnienem Cię przeprosić za to, że traktowałem Cię jak laskę do ruchania. Nigdy nie myślałem o tobie w taki sposób. Wiadomo miałwm swoje erotyczne fan...- przerwałam mu.
-Justin proszę.- weschnęłam, a on kontynuował.
-Chce, żebyś wiedziałe, że jesteś inna niż wszystkie... Wyjątkowa...Dlatego.. Jesteś tylko moja.- powiedział, a ja zamarłam wpatrując się w jego czekoladowe oczy.
******
Hej kochani oto kolejny rozdział myślę, że wam się spodoba. Od razu z góry znów przepraszam za jakiekolwiek błedy, ale rozdział znów był pisany na telefonie.
Jutro spróbuje wszystko poprawić i dodać ten i 6 rozdział do zakładni chapters.
Miłego czytania :)
P.S: LICZĘ NA KOMENTARZE!
O ja cie!! *-*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńo ty kurde *,* ale Chris i Justin dobiłaś hahahhaahh xD
OdpowiedzUsuńUaaa :o
OdpowiedzUsuń